• Wpisów:215
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:13 dni temu
  • Licznik odwiedzin:6 904 / 1677 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zablokowałam moją mamę wszędzie, tak jak wspominałam. Jak do mnie dzwoni przełącza ją na pocztę. Nagrała mi niechcący trzy wiadomości:

1. "to znaczy, że Ty kurwa..." (nie dokończyła)
2. "Majka zobaczysz co Ci zaraz zrobię." (to ta dziewczynka, dla której jest rodziną zastępczą.
3. To jest hit. Cisza, cisza, cisza i nagle "nie, nie, nie, ja jeszcze nie dojrzałam. Dobra no, ok, dobra, dobra, no, dobra kończę". Jakby udawała, że ze mną rozmawia.

Nie rozumiem jej. Ale jak tylko usłyszałam jej wulgarny ton to mi się odechciało.

Zadzwoniłam do niej i powiedziałam jej, że ma do mnie nie pisać, nie dzwonić, nie nawiązywać kontaktu dopóki nie dojdzie do jakichś konkretnych wniosków. Bo przekroczyła wszelkie granice i miarka się przebrała, a ja potrzebuję teraz spokoju."

Jedyne co powiedziała to: "no cześć" i na koniec "to nara".

Tyle w temacie.

Ps. Śni mi się co noc. To nie jest tak, że po mnie to spływa. Nie spływa. I chyba wrócę do psychologa.

Pps. Ostatnio zajmuję się tematem borderline. Spora większość objawów pasuje mi do jej zachowania. Szkoda, że nie daje sobie przemówić, żeby poszła do specjalisty.
  • awatar None95: Bądź silna
  • awatar Poznaje życie: przede wszystkim nie możesz popaść w jej jakąkolwiek manipulację a najważniejszą emocjonalną. Cieszę się, że zrobiłaś taki odważny krok. Tak 3maj i nie poddawaj się bo zrobiłaś wielki krok do lepszego życia, komfortu psychicznego :)
  • awatar mietowy.dzem: masz swoją rodzinę. masz dla kogo żyć i budzić się każdego ranka szczęśliwa. wierze że zapewnisz swojemu dziecku takie życie jakiego Tobie brakowało. twoja mama na sile robi wszystko by w tym nie uczestniczyć. Sa a jest sobie winna. Jej strata. A Ty trzymaj się! jesteś najlepszą mamą na świecie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Podjęłam bardzo trudną decyzję. Zerwałam kontakt z moją matką. Wczoraj przekroczyła granicę. Znów dostałam od niej litanię, że się do niej nie odzywam i mam ją głęboko w dupie (ostatni kontakt w Sylwestra z mojej strony z życzeniami, ogólnie sprawdziłam ostatnie 4 połączenia były ode mnie, nie od niej), że liczy się dla mnie mama mojej przyjaciółki (byłam u niej ostatnio, pisałam - musieli widzieć moje auto albo nie wiem, śledzi mnie, detektywa wynajęła, nie mam pojęcia), a ona nie. Że odziedziczyłam wszystkie chujowe geny (!) po jej rodzinie, bo ona mnie tak nie wychowała (wychowała!! Przez 16 lat mojego życia piła, a jej wkład w moje wychowanie był jedynie taki, że przez całe życie mówiłam sobie, że nigdy nie chcę być taka jak ona), że to nie jest szantaż emocjonalny (a co innego?!). Jak to przeczytałam to wpadłam w atak paniki/nerwicy/nie wiem czego. Zaczęłam się dusić, trząść, płakać, wszystko na raz. Mój prawie-mąż się bardzo wystraszył, wziął mój telefon, przeczytał i wpadł w furię. Dosłownie. Zadzwonił do niej i jej nawtykał w nerwach bardzo. Że nie ma wstępu do naszego domu, że ma wypierdalać z naszego życia, że jak zaczęła pić rok temu to uratowaliśmy dziewczynkę, którą się zajmuje, ale teraz jak wpadną w cug to będzie pierwszą osobą, która zadzwoni na policję żeby zabrali małą, a ich zamknęli. Krzyczałam na niego żeby się nie wtrącał. Wybiegłam z domu i poszłam do teściowej zapłakana. Ona jak mnie zobaczyła to aż zbladła. Wzięła mnie, przytuliła, zaczęła pocieszać. W między czasie zaczęła dzwonić moja matka. Nie odebrałam. To dostałam litanię, że mój prawie-mąż mnie zastrasza, że jestem jego niewolnicą, że przy nim się boję telefon odebrać, że się zagalopował, bo zwyzywał ją od najgorszych, że będzie chyba musiała dzwonić na pogotowie, bo z ojcem coś się dzieje. To ja telefon do ojca i pytam jak się czuje, co się dzieje. Słyszę w tle jej szept 'Powiedz, że źle! Powiedz, że źle!'. Ten zaczął się na mnie drzeć!! Teściowa wyrwała mi telefon słysząc krzyki i zaczęła mu mówić, że to jest przesada, że ja któryś raz już do niej zapłakana przychodzę, że te smsy doprowadzają mnie do nerwicy, że tak nie powinno być, żeby lepiej przetłumaczył mojej matce, że źle robi, bo niedługo będzie za późno, że zamiast żyć ze mną normalnie to mnie gnębi i żyje tylko fb. Mój ojciec cisza. On sobie nie zdaje sprawy z tego co moja matka wyprawia. To jest jej pionek, który robi wszystko to, co ona mu każe. Jak wracałam do domu to jeszcze z nim gadałam, że ona mnie doprowadza do depresji, że mam dość. Że jak dalej będzie tak robić to tak, chcę żeby zniknęła z mojego życia, bo miarka się przebrała i przekroczyła już wszelkie granice. A wiecie co? Jak wróciłam to się dowiedziałam, że jak ja bylam u teściowej to mój ojciec dzwonił do mojego prawie-męża i zaczął mu grozić, że go zgłosi do ZUSu, że nie ma zarejestrowanej działalności i, że ma nie wychodzić z domu, bo kogoś na niego naśle i stanie mu się krzywda!! Koniec. Mam dość. Wszelkie normy zostały przekroczone. Wszelkie. NIKT nie będzie groził mojej rodzinie. Rano dostałam od niej smsa, że mnie kocha, że będzie to powtarzać 100 razy dziennie blablabla. Nie odpisałam nic. Po dwóch godzinach milion dziwnych postów na fb mających na celu sprowokowanie mnie w stylu: 'doceni się kogoś jak się straci', 'im więcej komuś pomagasz tym jesteś gorzej trakrowany', 'każdy ma czas żeby zadzwonić do ważnej osoby, ale nie robi tego, gdy jesteś dla niego nieważny', 'trzeba szanować rodziców' (a dzieci nie trzeba szanować? Można im bezkarnie zatruwać życie?), 'jestem z moją kochaną połówką 30 lat, ale nigdy nie dałam się mu zniewolić' (bo to ojciec jest zniewolony przez nią) i najlepszy 'ostatnio usłyszałam, że piszę tutaj posty bez sensu, czy to prawda? Proszę o szczere komentarze, bo mnie to rozbawiło'. Ona myśli, że ja znów ją teraz przeproszę. Że znów ja wezmę na siebie całą winę. Nie, naprawdę mam dość jej osoby. Ona będzie mi wchodzić na głowę coraz bardziej. Nasra mi na głowę, a ja będę ją przepraszać i tak w kółko. No nie. Jest to dla mnie bardzo trudne, ale muszę to zrobić. Odciąć się zupełnie. Zablokowałam jej i ojca numery. Na fb też zablokowałam ją i mój prawie-mąż zrobił to samo.

Jest mi ciężko. Bardzo. Ale wiem, że z biegiem czasu będzie lepiej.
  • awatar goal digger: Naprawdę ludziom na starsze lata już odbija i mają jakiś zakrzywiony obraz przeszłości... Nie dziwię się, że tak zareagowałaś, bo jednak ile można coś komuś tłumaczyć i jak grochem o ścianę, bezsilność i frustracja maks. I najgorsze jest to, że te osoby tego nie widzą jak się zachowują. Ani jak na spokojnie im tłumaczysz ani dosadnie w nerwach. Co doskonale widać po jej reakcji i jej dalszym wciskaniu szpilek gdzie popadnie. Dalsza część historii to już w ogóle horror. Dobrze zrobiłaś, miarka się przebrała. Najważniejsza jesteś ty i Twoja rodzina, którą stworzyłaś. Tylko ty też nie zaglądaj już do niej na fb, bo tylko będziesz się wkurzać, a nic nie zdziałasz. Trzymaj się, ślę uściski :*
  • awatar mietowy.dzem: jestem przerażona. 3maj się. gdybyś czegoś potrzebowała to pamiętaj ze masz mnie :*
  • awatar selthie: Najlepsze co możesz zrobić to odciąć się od mamy (choć wyobrażam sobie że nie jest to łatwe). Ta relacja nie przynosi Tobie ani Twoim najbliższym nic dobrego, możesz jedynie nabawić się depresji. Pomyśl o sobie, Twoja mama niestety ma problem i to ona musi go sama rozwiązać. Bardzo Ci współczuję ale życzę też dużo sił o wytrwałości.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Wczoraj miałam CAŁY dzień tylko dla siebie. Prawie-mąż był z Małą cały dzień. Ja wracałam do domu tylko na karmienia. Rano byłam na zakupach, później na kawie u mamy mojej przyjaciółki wraz z nią, a wieczorem jeszcze mi zrobiła włosy w swoim nowo otwartym salonie. Słuchałyśmy głośno techno i było rewelacyjnie. I stęskniłam się bardzo za Małą przez ten czas. Bardzo tego potrzebowałam.
  • awatar Poznaje życie: Niby krótki czas dla siebie a jak daje pozytywnej energii oraz to, że można na chwilkę odsapnąć. Korzystaj z życia mamusiu, ciesz się życiem :)
  • awatar pushthebutton: Idealnie - bardzo ważne takie oderwanie się!
  • awatar Coel: O Boże, chcę być tak odlotową mamą jak Ty
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Moja matka jest strasznie toksyczna.

Potrzebuję to gdzieś z siebie wyrzucić, bo jest mi ciężko, bo "to moja mama i muszę ją szanować", ale kurde, kobieta przegina i zatruwa mi życie. Nie mam ochoty z nią rozmawiać, a co dopiero się spotykać, przykro mi, że tak czuję, ale tak właśnie czuję. Wspominałam już, że przez 17 lat mojego życia wpadała w ciągi alkoholowe. Gdy piła to była masakra, patologia, wyzwiska, totalna rozruba w mieszkaniu. A, gdy przestawała na jakiś czas to starała się być idealną mamą. I robiła mi taki rozpierdziel w głowie, ciągle się zastanawiałam, czy jak wrócę to będzie tam czekać ta "dobra mama", czy ta "zła mama". Ojciec znikał z pola widzenia, gdy mama wojowała, po prostu.

Dzisiaj nasze relacje są skomplikowane. Nie lubię i nie potrafię zaakceptować jej zachowania. Ale staram się, żeby ta relacją była w miarę normalna, ale z roku na rok jest tylko gorzej. Gdy chodziłam do psychologa to powiedział mi, że najlepiej dla mnie by było, żebym całkowicie zerwała z nią kontakt, ale wie, że nie będę w stanie tego zrobić. Że wieloletnie picie spowodowało nieodwracalne szkody w jej psychice i, że ona już się nie zmieni.

Moja mama jest zazdrosna. Teraz, gdy urodziła się mała to już w ogóle, jak tylko powiem coś, że moja teściowa zrobiła z małą to się obraża. Synek mojej przyjaciółki jest w podobnym wieku do dziewczynki, która się opiekuje. Jak tylko się dowie, że on potrafi coś więcej, czy jest grzeczniejszy to ciągle robi przytyki w jego stronę i komentarze. Gdy jestem z nią to ciągle obrabia tyłek innym - sąsiadce, siostrze, bratu, drugiej siostrze. Gdy powiem, że nie podoba mi się to, że nie chce o tym słuchać to się obraża. Wielokrotnie zawiodła moje zaufanie. Coś, co powiedziałam jej w sekrecie - rozgadała sasiadkom. I te pytania o moje prywatne sprawy, które poruszałam tyko z mamą od Pani Bożenki z piętra. Do tego dochodzi fakt, że wszystko opisuje na fb. Wszystko. Kiedyś jak byłam na wakacjach i wysyłałam jej zdjęcia to wyobraźcie sobie, że rozsyłala je ludziom z listy swoich znajomych, żeby się pochwalić, że jej córka to jest na wakacjach za granicą. Wysłała moje zdjęcia z chłopakiem do dziadka mojego ex!!! Od tamtej pory nie wysyłam jej żadnych zdjęć. Gdy zaczęła mi się akcja porodowa i miałam w chuj bolesne skurcze i zadzwoniłam do niej, bo potrzebowałam wsparcia matki, po prostu. I w międzyczasie powiedziałam, żeby nic nie pisała i nie wstawiała na fb to zwyzywala mnie i mojego partnera od dziwolągów. To samo tyczy się zdjęć. Nie chcę żeby dodawała tam zdjęcia moje, czy mojej córki. My sami dodajemy zdjęcie od święta na fb. Gdy przyjechała do szpitala to znów zaczęła obrabiać tyłek innym, nawet walnęła tekst przy kobiecie obok, która była w połogu "patrz, ta dziewczyna obok taka paskudna, a takiego fajnego ma faceta!". No kurwa. Byłam na chwilę w toalecie. Patrzę na telefon, a tam na jej fb milion zdjęć mojej córki dodane minutę temu. Choć dzień wcześniej dodała jedno, bo się zgodziłam na jedno. Wybuchłam. Znowu miała w dupie moją prośbę. Wszystko jej wyrzygałam, co mnie boli. Oczywiście foch. Mało tego - zaczęła wypisywać na fb, jak to ją skrzywdziłam. Jak ona cierpi. Że wnuczki nie widuje, że tęskni, że się odwróciłam od niej. Pełno komentarzy, że ja w końcu zmądrzeje. Tak trwały te nasze ciche dni i za namową teściowej zadzwoniła do niej pierwsza 'bo to matka'. Znowu. To później oczywiście post na fb pt. "córko, wybaczam Ci, przeprosiny przyjęte, choć mnie skrzywdzilaś". Blablabla. Znów przmknęłm na to oko. Wczoraj byliśmy u moich rodziców w odwiedziny z małą i moją teściową. Cały wieczór siedziałam jak na szpilkach, żeby tylko nie powiedzieć, nie zrobić nic co by jej nie uraziło. Pożegnanie w zgodzie, wszystko super. Jeszcze tekst do nas "kochajcie mnie" na odchodne... Wieczorem patrzę na telefon, a tam litania. Wysłała mi zdjęcie jakiejś kobiety z córką i wiadomość "jakie to miłe, mama doda zdjęcie z córką, a córka napisze ładny komentarz. Że no cóż, nie jest jak mama mojej przyjaciółki, ale ona woli mieć problem z alkoholem niż z licznymi facetami. Że jak byłam to nie zaproponowałam nawet jednego zdjęcia z wnuczką, ani ze mną. Że nie znajdziemy wspólnego języka dopóki nie przestanę się ich wstydzić.". Znów jakieś dziwne posty na fb. Przeryczałam cały wieczór, bo już sobie z tym nie radzę, nie wiem co robić. Nie potrafię z nią żyć. Jeżeli chodzi o ten przytyk do mamy mojej przyjaciółki - już tłumaczę. Ona mieszka obok nas. Kupiliśmy jej kawę i butelkę dobrego trunku w ramach podziękowań i poszliśmy do niej w między czasie,gdy byliśmy u mojej mamy. Jak powiedziałam, gdzie idziemy to tekst z fochem "a za co Ty chcesz jej dziękować?!". A no za to, że pracuje w szpitalu, gdzie rodziłam. Była ze mną na sali porodowej, trzymała mnie za rękę, wspierała, była ze mną jeszcze przez kilka godzin po dyżurze, bo akcja trwała i trwała. Załatwiła mi salę dwuosobowa, wszytkim pielegniarkom mówiła, że jestem od niej i zupełnie inaczej mnie traktowały. Dała mi ze szpitala zapas pampersow i mleka na rok. Moja mama o tym wszystkim wie. Na jej miejscu sama bym do niej poszła z prezentem i podziękowaniami, że dzięki niej moja córka miała godne warunki w szpitalu.

I taka właśnie jest ta moja mama. Nie wiem co mam robić. Najchętniej zerwała bym z nią kontakt całkowicie. Ale nie potrafię. Ale żyć z nią też nie potrafię.
  • awatar mietowy.dzem: wiem że to drastyczne ale odcięcie się to jedyna możliwa opcja. wiem że tłumaczenie "bo to mama..." ale przepraszam. Ty jesteś teraz też mamą. I chcesz tylko dobra dla swojej córki bez żadnych toksycznych dodatków. ja mam podobny problem z teściem. on ma problemy alkoholowe i sprawia nam same problemy.
  • awatar 1stdopeladycrew.: odcięłabym się, definitywnie. ja ze swoją swojego czasu miałam też wojnę, ale na odległość. wyzywałyśmy się i urwałyśmy kontakt. cieszyłam się, ale później poszła po rozum - choć twierdzi, że to ja poszłam, co było zabawne :D - i zachowuje się w miarę normalnie. ..ale nie patrzę już na nią jak na matkę, nie potrafię. nigdy nie wiem co jej odbije, ale jeśli znowu sytuacja powtórzy się.. wyprę się jej na dobre :) ..i sama jej powiedziałam, aby wydziedziczyła mnie z rodziny ;) oddeleguj się od niej, bo wykończy Cię psychicznie. masz swoją rodzinę i nią zajmij się.
  • awatar optimistic.: @Poznaje życie: jak wiele osób ma prodobne problemy. Okropne. :( ciężko zerwać kontakt z własną matką, nie wiem, czy ja kiedykolwiek będę w stanie to zrobić... trzymam kciuki, żeby Ci się udało ułożyć nowe życie w nowym roku. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Wczoraj byłyśmy same cały dzień. Z małą przerwą na obiad u teściowej. Gdy tylko byłyśmy same w domu, mała cały czas marudziła, płakała, nie mogła zasnąć, jojczyła, kompletnie nie wiedziałam o co jej chodzi. Oczywiście, gdy byłyśmy u teściowej to dziecko anioł... A jak wróciłyśmy to znów masakra. Po południu już się popłakałam z bezsilności, głupie myśli pt. "ona czuje, że ja się na matkę nie nadaję", czy "gdzie ta fala miłości do tego małego krzykacza" albo "czy ja ją w ogóle kocham?" lub "ona mnie po prostu nie znosi" były na pierwszym planie. Okropny to był dzień. Gdy mój prawie-mąż wrócił z Wrocka wieczorem zamknęłam się w sypialni.

Dzisiaj już jest lepiej, mój mały ssak znów jest uroczym małym ssakiem.

#ciemniejszastronamacierzyństwa
  • awatar None95: Miną te krzyki, wrzaski, Ty przeżyjesz, będziesz z siebie dumna i powiesz "warto było!" Trzeba tylko tego doczekać i nie zwariować po drodze :*
  • awatar mietowy.dzem: ja to ciągle płaczę. I momentami to nawet sama nie wiem o co mi chodzi :/
  • awatar Zamota: To jest normalne. Tak, jak Ci pisałam, kochana: pierwsze 3 miesiące to czas, który właśnie tak wygląda. Płaczki, śmieszki, bezradność, bezsilność :) A to, że zastanawiasz się, czy kochasz? :) Też normalne. Jak kochać kogoś, kto non stop ryczy? :) Ale spokojnie. To uczucie się jeszcze wykluje i, całkiem możliwe, zwali Cię z nóg :D :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych